Monthly Archive for Listopad, 2010

Tymek Jezierski

Tymek Jezierski jest znanym ilustratorem i grafikiem. Jednak nie dlatego tutaj o nim piszę. Właciwie to zetknęłam się z jego twórczością na łamach któregoś z magazynów, już teraz nie pamietam którego. Nie jest to akurat istotne. Pamiętam natomiast, że jego ilustracja wywołała uśmiech na mojej twarzy. Luźne kompozycje, jakby niedbałe z pozoru, z doskonałym wyczuciem koloru, niosące duży ładunek emocjonalny. Takie wrażenie na mnie zrobiły jego prace. Powiem szczerze, że sama też tak bym chciała rysować/ilustrować. No ale drugim Tymkiem Jezierskim nie będę. Pozostaje jedynie bliżej przyjrzeć się jego pracom, a jest czemu, bo kolekcja jest obszerna. Odsyłam też do jego strony http://www.tymekjezierski.com oraz do strony studia graficznego, które prowadzi wspólnie z bratem Jakubem Jezierskim http://brothersinarms.com.pl.

22 kwietnia 2010 roku w Warszawie odbyła się wystawa prac Tymka Jezierskiego i jego brata Jakuba Jezierskiego. Znaleźć można było na niej kompozycje ścienne (mozaiki) z prefabrykowanych elementów, fotografie, rysunki, elementy rzeźbiarskie. Dużo było zabawy z typografią, gry słowem, wariacji na temat powtarzalności motywów i historii o możliwości błędu w systemie.

Jezierski wygrał też konkurs organizowany przez Muzeum Powstania Warszawskiego na komiks o Powstaniu ’44. Komiks został zrealizowany wraz z Moniką Powalisz. Zaskoczyli jurorów dojrzałością i nietypowym ujęciem powstańczej historii. Ich praca nosi tytuł „Ostatni koncert”.

Kolejny komiks Jezierskiego i Magdaleny Powolisz to „Płaszcz Ajewskiego”. Akcja skupia się na powstańczych losach Eugeniusza Ajewskiego obrońcy Mokotowa od sierpnia 1944 r. Brak tu patetycznego patriotyzmu. Jest za to codzienność w warunkach wszechobecnego chaosu i zniszczenia. Całość charakteryzuje ascetyczna, prosta kreska.

Twórczość Fernando Botero (koteliot)

Twórczość Fernando Botero budzić może różne emocje, na pewno jednak są one dalekie od obojętności. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam jego krągłe, masywne postacie, nie wzbudziły one we mnie, powiedzmy, szalonego zachwytu. Jednak już po krótkiej chwili doszłam do wniosku, że Botero stać się może jednym z moich ulubionych artystów współczesnych. Dlaczego? Bo w sposób zabawny, kolorowy i inteligentny bawi się konwencją stylu klasycznego, z przewrotną zmysłowością deformuje nie tylko postacie kobiet ale też mężczyzn, zwierząt… Ale czy aby na pewno deformuje? Może właśnie poprzez swoje cieliste hiperbole manifestuje afirmację ciała ludzkiego z wszystkimi jego piętnowanymi niedoskonałościami.

Bo Botero sam przyznaje, że nie interesuje go tworzenie czegoś, co wpasowuje się w klasyczne kanony piękna i sztuki. Poprzez nadmiar, przesadę i pozorne zniekształcenia chce zaskakiwać ale też znaleźć w tym wszystkim środek, który da odbiorcy poczucie równowagi i spokoju. A ponieważ obfitość i pierwotne, wybujałe kształty kojarzą się podświadomie chyba pozytywnie, a być może są nawet obiektem nieświadomych tęsknot ludzkich, myślę, że zamysł swój mógł osiągnąć. Zwłaszcza, że w swojej twórczości jest Botero bardzo konsekwentny.
Ulubione tematy przez niego przedstawiane to portrety rodzinne, akty, martwa natura ale również parodiowanie słynnych dzieł. Wszystko to dyskretnie ozdobione figlarną bajkowością. Lubuje się również w obrazowaniu prowincjonalnych scenek oraz portretów rodzinnych. W roku 2005 głośna stała się jego seria obrazów nawiązujących do aktów przemocy w irackim więzieniu Abu Ghraib.

W 1995 roku w czasie ulicznego festiwalu w Medellin (Kolumbia) pod rzeźbą Botero przedstawiającą ptaka zdetonowano bombę. Zginęło 27 osób. Sprawcy zamachu nie zostali zidentyfikowani. Resztki zniszczonej rzeźby pozostały na swoim pierwotnym miejscu a tuż obok postawiono nową, mającą symbolizować pokój.

Botero urodził się w kolumbijskiej wiosce położonej w górach. Obecnie ma 78 lat. Nadal tworzy i ma się dobrze. Lubi podkreślać, że podobają mu się jego własne prace bo przecież w końcu tworzy przede wszystkim dla siebie.

Złoty Wiek Ilustracji – Arthur Rackham

Złoty Wiek Ilustracji to okres bezprecedensowego rozkwitu książkowej i prasowej ilustracji ściśle związany z gwałtownym rozwojem technik drukarskich pozwalających uzyskiwać stosunkowo tanio doskonałej jakości kopie reprodukowane w dużej ilości egzemplarzy. Spore znaczenie miał również rosnący popyt na tego typu sztukę.

Począwszy od lat osiemdziesiątych XIX wieku aż po lata dwudzieste wieku XX Złoty Wiek Ilustracji zaowocował powstaniem dużej ilości wspaniałych prac, których twórcami byli głównie Anglicy i Amerykanie. Jednym z głównych przedstawicieli tej epoki, którego ilustracje robią na mnie szczególne wrażenie, był Anglik Arthur Rackham.

Arthur Rackham urodził się w Londynie w 1867 roku, był jednym z dwanaściorga rodzeństwa. W wieku 18 lat pracował jako urzędnik dla Westminster Fire Office. Jednocześnie rozpoczął wieczorowe studia w Lambeth School of Art. W 1892 zrezygnował ze swojej dotychczasowej pracy i zaczął pracować dla pisma The Westminster Budget jako reporter i ilustrator.

Pierwszą zilustrowaną przez niego książką była opublikowana w 1893 To the Other Side napisana przez Thomasa Rhodes. Rackham zasłynął ilustrując takie dzieła jak Baśnie Braci Grimm, Alicja w Krainie Czarów, Podróże Guliwera oraz wiele innnych.

Jego prace brały udział w wielu wystawach, zdobył dwa złote medale (Milan International Exhibition w 1906 i Barcelona International Exhibition w 1912). Był żonaty, miał jedną córkę. Zmarł na raka w 1939 w swoim domu w Limpsfield.

Photoshop – przydatne skróty klawiaturowe

Jeśli ktoś z was jeszcze nie słyszał o http://www.smashingmagazine.com najwyższy czas to nadrobić. Stworzony w 2006 roku przez grupę pasjonatów z niemieckiego Freiburga przyciąga ponad 5 milionów odwiedzających miesięcznie. Tematyka magazynu obejmuje szeroko pojęte projektowanie dla potrzeb internetu. Począwszy od świetnych tutoriali poprzez nowinki graficzne, pomysły na dobry internetowy marketing i wiele wiele innych. Najlepiej zobaczcie sami. Na zachętę przedstawiam zaczerpnięty od nich artykulik pokazujący nie wszystkim znane, bardzo przydatne skróty klawiaturowe w Photoshopie.
Uwaga: wszystkie poniższe skróty dotyczą użytkowników wersji CS4 w systemie OS X. Aby działały w systemie Windows klawisz Command należy zastąpić klawiszem Control, a Option Altem:
Command → Control
Option → Alt

***************************

Praca z warstwami:

Brushes:

Przeźroczystość, Flow and Mode:

Quick Fill:

Blending Modes:

Ustawienia czcionek:

Adjustments Menus and Layers:

Pełna wersja artykułu:

Patrzenia Sztuka Luc’a (IV) Luc Kordas o Leigh Ellexson

Patrzenia Sztuka Luc’a (IV) Leigh Ellexson – Miękkie Życie

Kolejnym niedawnym odkryciem mym jest Leigh.  Leigh Ellexson z Ohio będącym jednym ze zjednoczonych stanów (północno-środkowej) ameryki. Jej zdjęcia to czysta radość fotografii i życia w miękkim słońcu. Leigh dokumentuje codzienne życie swoje i swoich przyjaciół w tak naturalny i ujmująco słodki sposób, że aż chce się mieć znowu 17 lat.

Tak, Leigh to rocznik 1993, nowa generacja, ale zdjęcia w jak najbardziej starym dobrym stylu czasopism mody z lat ’60/70. Dużo, dużo miękkiego słońca, dużo uśmiechów, podskoków, nastoletniej energii i kłopotów ze sprawdzianami z matematyki (jak głosi opis pod jednym z jej zdjęć). Jest to fotografia typowo dziewczęca (jeśli mogę), więc i nietypowe słowa też cisną się na usta gdy człowiek czarno-biały chce je opisać, słowa takie jak śliczne, piękne, urocze a nawet słodkie – all girly stuff.

A wszystko to w dobrym, wrażliwym stylu (Leigh wydaje się mieć wyjątkowo dobrą jasną aurę) – nie jest inaczej, takie właśnie są. Modelki Leigh, które poza atutem 17 tylko wiosen mają też zawsze do zaoferowania nie tyle uśmiech, co śmiech, mocny i ożywczy, podobnie jak autorka (zdjęć), raczej nie traktują fotografii jako nic innego niż formę zapisu swoich dni.

Nie ma więc tam nadymanych min, nie ma póz, upiornych makijaży a la ‘jestem wężem lub bardzo kolorowym motylem‘, czy uwodzicielskich (fałszywych) spojrzeń ani też sztywności manekinów znanych z czasopism, gdzie każda strona ma parę(naście) metek z cenami, które informują czytelniczkę jak daleko jest od (finansowego) ideału kaszmirowych bluzeczek…okay, starczy.

Jest za to swieżość i bezpretensjonalność aż miło. Leigh robi też filmiki złożone z setek klatek robionych jedna po drugiej (w odstępie czasowym między 1s a może 10s), podkłada pod to swieżą i miękką muzykę i efekt jest taki, że filmiki te wciągają. mocno. (uwaga).

http://www.flickr.com/photos/leighalouise/sets/72157621867701842/with/5106505714/

Przejąłem ten nienowy pomysł od niej i też ostatnio takie rzeczy sobie robię na boku. Jest to jednak czasochłonne dość i często porzucam…wiele zdjęć i pomysłów z braku czasu i cierpliwości. I oczywiście muszę też robić je czarno-białe, żeby nie było przypadkiem za wesoło. Leigh nie ma takiego problemu.

Jest wesoło, przyjemnie i ciepło. Lubię bardzo oglądać jej zdjęcia, bo przy nich odpoczywam, a i też zawsze uśmiecham do siebie, co jest dobre. I choć jest w jej zdjęciach wiele powtórzeń (również w filmikach) to ogląda się to jak dobry pastelowy serial, powiedzmy Cudowne Lata.

Leigh (lubię powtarzać to imię) to chyba mój ulubiony „kontakt” na flickr, zdjęcia, na które najbardziej czekam – co nowego, co kolorowego, może dlatego, że wiem co będzie – że będzie żółto, pomarańczowo, lazurowo, ładnie na zewnątrz i ładnie wewnątrz oraz ładne dziewczęta i kojące melodie – nie trudno zgadnąć, że takie połączenie to, nie oszukujmy się, wszystko czego oczekuję od życia ha.

http://www.flickr.com/photos/leighalouise/4479673878/in/set-72157621867701842/

Leigh znudzoną na schodach (dobrze jest się tak nudzić) można zobaczyć tu (z tych ładniejszych). Zdaje się zresztą, że jest ona bohaterką większości swoich zdjęć, na przeciwko czemu mieć nic nie należy:

http://www.flickr.com/photos/leighalouise/3643748213/in/set-72157621867701842/

Tak myślę sobie, że na niewątpliwą szarość dookoła (nie mają tego problemu osoby palące) tego typu zdjęcia jak znalazł, w samą dziesiątkę, jak ulał, w sam raz, a-kuuu-rat, a nawet jak bum-cyk-cyk (wersja skrajna). Smacznego.

Więcej: Luc Kordas Facebook







Zamek Cieszyn
designalive