Monthly Archive for Kwiecień, 2011

Patrzenia Sztuka Luc’a (VI) Anna Ådén – nordycka mleczna bajka o zimowym zmierzchu.

Czas przyszedł na fotografie ze Skandynawii rodem. Podróżuję z wieloma Skandynawami teraz, większość z nich ze Szwecji właśnie i oto przeglądając moje kontakty (kontakty się liczą)…na flickr wpadła mi w oko Anna Ådén, która jak być może wielu z was zgadło już jest Szwedką.

Sprawdziłem tradycyjnie jej stronę, blog i flickr i z radością stwierdziłem, że jedyne co można o niej wyczytać to…że jest fotografem ze Szwecji i ma 25lat. Pisze też, że jest freelance…o!znowu język polski w akcji – otóż jest freelancer’em/freelancerką albo freelansuje /się/ (to jest dobre), co w praktyce oznacza, że fotografia owszem, ale nikt jej za to nie płaci, a przynajmniej nie za często.

Nie dziwi mnie to zresztą, bo jej fotografia, choć ociera się czasem o komercyjne formy typu fashion w studiu z prześcieradłem za plecami i 12 bardzo potrzebnymi do danej produkcji postronnymi osobami (pan od światła, pani od makijażu, pani od włosów, pani od sukienek, pan od sztucznego śniegu, pan od papierosów, pan od prześcieradła, pani od żelazka do prześcieradła, pan od komputera, panie od uśmiechu, pani sprzątaczka, rodzina, fani, pan fotograf gdzieś tam między nimi, szewc, krawiec, piekarz, cieć i wiadomo, menedżer, który po prostu jest, a także szef produckji, bez którego produkcja (powtórzmy: produkcja) nie odbyłaby się, bo nie miałaby szefa), które mimo to nie burzą nigdy klimatu (bo nigdy go tam nie było), głównie jednak są prace Anny Ådén czymś co nazwałbym fotografią intymną; jest to ten typ fotografii, który być może nie dba jedynie o wynik komputerowej postprodukcji lecz daje przede wszystkim radość w trakcie spaceru po lesie lub plaży, a także daje szanse na niewymuszony uśmiech modelki, niewystudiowane pozy a nawet trochę przypadku.







Patrząc na jej zdjęcia nie trudno zgadnąć dlaczego je lubię – są bardzo często w moim klimacie i założę się, że robione są w ten sam sposób, w jaki zdjęcia robię ja, czyli człowiek z aparatem (aka fotograf) plus modelka/model lub las pełen deszczu lub burzliwe wybrzeże jakiegoś morza, a najlepiej wszystko razem – tak zdjęcia robi mi się najlepiej. I Anna Ådén chyba podziela ten punkt widzenia (sic!). Jej zdjęcia to kolorowa mleczna bajka z dużą dozą melancholii i nostalgii, które ogląda mi się jeszcze przyjemniej siedząc w centrum Medellin w Kolumbii patrząc na tony deszczu bijące od dwóch godzin w szybę mojego pokoju. (Uważny czytelnik zauważy jak sprytnie przemyciłem wiele bezcennych informacji o sobie i swojej fotografii pod pozorem pisania o 25 letniej Szwedce).






Bohaterami większości jej zdjęć są albo ładne Szwedki, albo puste krajobrazy takie jak czerwony domek pośrodku ośnieżonego lasu lub pusta droga ginąca gdzieś w odległym lesie, jeszcze inne zdjęcia pokazują przestrzenie gdzie przed chwilą byli ludzie, albo może stoją poza kadrem i czekają aż Anna zrobi zdjęcie i potem wracają do tego ekspresu z kawą, do niedojedzonych winogron, do niedokończonego malunku na sztaludze lub kominka w czerwonym domku zatopionym w zmierzchającym mroźnym śniegu. Miękkie te zdjęcia i piękne tak, że (ja)chce się tam być. Teraz!


Ps. Widzicie to zdjęcie z kotem mówiącym „aaaaaaaaaa” i modelką mówiącą „a..aaa”.

Ps2. Anna Ådén na ostatnich dwóch zdjęciach. Pretty Pretty!

Oficjalna strona Anny: http://www.imable.se
Blog: http://imable.blogspot.com/

London Bridge Tower

Dwa tygodnie temu w Londynie widzieliśmy jak powstaje najwyższy budynek w tym mieście i na Wyspach – London Bridge Tower. Zaprojektowany przez włoskiego architekta Renzo Piano (więcej informacji o projekcie na stronie jego biura: http://www.rpbw.com/) ma mieć 306 metrów wysokości (z antenami 310 m). Budowa ma być ukończona w 2012 roku.

Zobaczcie sami jak wygląda na fotce zrobionej przeze mnie i na filmiku z You Tube:







Zamek Cieszyn
designalive